Przeprowadzana ostatnio kontrola wagi wykazała, że jest mnie mniej o dziesięć kilogramów! O spadającej (czy przybywającej) wadze mówi się zazwyczaj dość „lekko” nie czując wcale tego, że ktoś sporo przytył, czy włożył dużo pracy w zrzucenie kilogramów. Dopiero wtedy, gdy porównamy sobie wagę, o której mówimy do czegoś innego np. produktu ze sklepu – dopiero wtedy można poczuć, o czym tak naprawdę rozmawiamy.

A więc 10 kg. Zapewne każdy z was kupował kiedyś opakowanie łączne 10kg cukru, szczególnie, gdy cena była promocyjna. Właściciele psów na pewno kupowali kiedyś karmę dla psiaka w takim właśnie dużym opakowaniu. Ci z was, którzy kupują warzywa na targu bezpośrednio od rolnika na pewno spotkali się z opakowaniami 10kg ziemniaków, buraków czy cebuli. Jeżeli ktoś z Twoich znajomych pochwali Ci się, że schudł ileś kilogramów – zawsze wyobraź sobie produkt „sklepowy” o takiej wadze. Pozwoli Ci to docenić ile włożył pracy w tę zmianę.

Gdy na spokojnie sobie pomyślę ile jest mnie mniej to zachciewa mi się więcej. 10 Kg mniej to jedna z granic, którą na początku sobie stawiałem. Udało ją się osiągnąć bez większych wyrzeczeń, jedynie regularnością posiłków, lekką zmianą tego, co jem i chodzeniem godzinę dziennie po lesie. Czy 10 kg to dużo w okresie, od kiedy zacząłem? Nie wiem. Dla mnie dużo.

Kolejnym punktem, do którego teraz będę dążył to spadek poniżej 100 kg masy ciała. Mam nadzieje go osiągnąć, chociaż z pomiarów wynika, że trochę spadek wagi wyhamował (żeby nie powiedzieć, że stoi w miejscu) Nie przejmuję się tym jednak, robię swoje i wracam do nie stawania na wagę przez jakiś czas :)

Komentarze

Share.

1 komentarz

  1. Pingback: Bariera 100 kg przełamana!

Leave A Reply