Dzięki uprzejmości wydawnictwa Publicat mieliśmy przyjemność (w trzyosobowym składzie niestety tylko – dzieciaki oraz moja skromna osoba, bo małżonka wypoczywa w sanatorium) wybrać się do Warszawy na specjalne spotkanie promocyjne i promujące nową książkę znanej z telewizji prowadzącej program „Wiem, co jem i wiem, co kupuję” Kasi Bosackiej. Jak zapewne większość z was wie Kasia jest już autorką oraz współautorką kilku różnych książek poczynając od poradników na książce z przepisami z programu telewizyjnego kończąc. Tym razem przyszła pora na bardziej osobiste inspiracje i efektem tego jest książka „Bosacka po polsku. Nowoczesne przepisy kuchni polskiej” w której to autorka rzuca całkiem nowe światło na znane i lubiane potrawy, które od lat goszczą na naszych stołach.

Qchnia Artystyczna w Zamku Ujazdowskim

Qchnia Artystyczna w Zamku Ujazdowskim

Zgromadzenie odbyło się w warszawskiej restauracji Qchnia Artystyczna znajdującej się w pięknym Zamku Ujazdowskim, której właścicielką jest Marta Gessler. Dla niewtajemniczonych w klanie Gesslerów, ale ciekawskich mogę wyjaśnić, iż panią Martę z bardziej publicznie znaną Magdą Gessler łączy tyle, że obie są kolejnymi żonami Piotra Gesslera.

Spotkanie prowadziła Karolina Korwin Piotrowska

Spotkanie prowadziła Karolina Korwin Piotrowska

Spotkanie poprowadziła Karolina Korwin Piotrowska, więc wszystko odbywało się trochę na zasadzie podobnej do prowadzonego przez nią programu Magiel Towarzyski. Ot, taka pogadanka koleżanek na różne tematy luźno spływające z sufitu. Już na wstępie okazało się, że Bosacka ma dość duży wpływ na to co pani Karolina posiada w swojej lodówce, która to swoje nawyki żywieniowe zmieniła „pod dyktando” Katarzyny grzmiącej z ekranu „czytajcie etykiety!”. To raczej nic dziwnego, bo wielu z nas prawdopodobnie już dawno zmodyfikowało skład swoich kuchennych szafek i szuflad za sprawą Kasi i jej niedzielnego programu. Oczywiście wszystko ujęte w dość ironiczny i zabawny sposób np. „Bosacka, przez Ciebie spędzam godzinę w sklepie zamiast 5 minut, bo muszę czytać etykietki na wszystkim”.

Spotkanie prowadziła Karolina Korwin Piotrowska

Pogaduszki…

Dowiedzieliśmy się także (niejako przy okazji), że ciężko jest zapraszać do siebie znajomych, bo często imprezki w warszaffce nie wyglądają już jak dawniej i w niczym nie przypominają imienin u cioci znanych z lat naszej młodości. Nie wystarczy sałatka warzywna na stole, aby każdy był zadowolony. Teraz modne i wskazane jest mieć nietolerancje, uczulenia, specjalne diety (i to każdy inną), unikać różnych produktów i wszystko to powoduje, że między innymi pani Karolina zapraszająca znajomych dostaje zawrotów głowy od tego by wszystkie zalecenia i przeciwskazania spamiętać. Nie sposób się z nią nie zgodzić, bo o ile wśród moich znajomych mam trzy czy cztery osoby, które naprawdę mają zdiagnozowane uczulenia czy nietolerancje, to spora część zdaje się działać na zasadzie przelotnej mody często wykazując się totalną nieznajomością tematu np. osoby twierdzące, że nie tolerują glutenu trzy zdania później oznajmiają, że na śniadanie pochłaniają michę płatków owsianych, „bo zdrowe”. Przemilczę ich tok rozumowania, że gluten=pszenica jedynie. Po co ‚mądrych inaczej’ wyprowadzać z błędu?

Kasia Bosacka - Ambasadorka kuchni polskiej

Kasia Bosacka – Ambasadorka kuchni polskiej

Sporo było także ciekawych opowieści z czasów o których niewiele wiemy, bo nie ma możliwości, aby Kasia się nimi dzieliła. Raczej niezbyt często w programach telewizyjnych, gdzie jest gościem dadzą jej spokojnie poopowiadać o takich rzeczach, a szkoda bo są to sprawy dość interesujące. Głównie chodzi tutaj o różnego rodzaju ciekawostki z czasów, gdy mieszkała w stanach, a później w Kanadzie jako żona pełniącego funkcję ambasadora Marcina Bosackiego, który również był obecny na spotkaniu. Często była odpowiedzialna za to co będzie pojawiało się na stole podczas uroczystych obiadów czy poczęstunków i co warte jest zaznaczenia zawsze starała się promować naszą polską kuchnię! Czasem w różnych, nie do końca oryginalnych wydaniach i dlatego też odbiciem tego faktu są niektóre potrawy zawarte w książce. Z opowieści Kasi mogliśmy się dowiedzieć co najbardziej smakowało Zbigniewowi Brzezińskiemu, oraz komu przypadły do gusty jej kolorowe pierogi tak bardzo, że chwalił się nimi na twitterze ;)

Gościem spotkania była także pani profesor Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska

Gościem spotkania była także pani profesor Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska

Pośród gości była obecna znana wszystkim fanom programu „Wiem, co jem” profesor Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska, czyli jak się przyjęło mówić „Profesor Zdrówko”. Brała także czynny udział w dyskusji co chwilę wtrącając swoje kilka groszy co pani Karolina określiła żartobliwie „parciem na szkło”. Podziękowała także Kasi za całą pracę, którą wkłada od lat w program i w podnoszenie świadomości ludzi go oglądających. Wzruszająca chwila, niektórym zaworki w oczkach lekko popuściły ;)

Katarzyna Bosacka

Po autograf ustawiła się szybko dość długa kolejka…

Dzięki uprzejmości i hojności wydawnictwa Publicat każdy z gości otrzymał pachnący jeszcze świeżością egzemplarz książki „Bosacka po polsku. Nowoczesne przepisy kuchni polskiej”, które Kasia po spotkaniu chętnie podpisywała.

Zestaw dla każdego gościa

Zestaw dla każdego gościa. Książka oraz miniaturowe kolczyki-pierogi.

Każdy z gości w zestawie do książki dostał także miniaturowe kolczyki w kształcie i kolorze „Pierogów po Bosacku”, które wykonała Krafciarka – osoba odpowiedzialna od jakiegoś czasu za biżuterię Kasi prezentowaną przy różnych okazjach, głównie w jej wtorkowym cyklu (Ro)zważmy to w Dzień Dobry TVN. Nie jestem do końca pewien czy wszystkie zestawy zawierały takie same kolczyki, czy może były różne ich wersje i coś innego oprócz pierogów, ale niegrzecznie byłoby komuś w torbę zaglądać, więc powstrzymałem się od zgłębiania tego tematu.

Degustacja niektórych potraw zawartych w książce

Degustacja niektórych potraw zawartych w książce

Dla gości przybyłych na spotkanie przewidziana była także drobna degustacja potraw dostępnych w książce. I żarełko to było moim zdaniem największym przegranym tego dnia. Wystawione gdzieś na samym końcu sali, w sposób bądź co bądź estetycznie dyskusyjny było prawie niezauważone. Na dobrą sprawę, gdyby nie fakt, że Tymon przyszedł do mnie z talerzykiem żebym się poczęstował i przekąsił kilka smakołyków, gdy stałem w kolejce po dedykacje w książce to nawet nie wiedziałbym, że jakiekolwiek było. Po prostu nie zauważyłem wcześniej, że cokolwiek na tych stołach z tyłu jest.

Degustacja potraw na podstawie przepisów z książki

Degustacja potraw na podstawie przepisów z książki

Wielkie niedopatrzenie moim zdaniem bądź nie do końca przemyślenie sposobu prezentacji. Bo nawet tych kilka talerzyków z drobnostkami można było uczynić bohaterami tego spotkania. Opowiedzieć chociaż kilka słów – skąd wzięła się inspiracja, pomysł, czy akurat takie a nie inne rozwiązanie by coś klasycznego przedstawić w takiej a nie innej wersji. Pewny jestem, że Kasia bez problemu mogłaby podzielić się takimi historiami. Przecież każda z potraw, która znajduje się w książce w jakiś sposób musiała do niej zostać wybrana spośród wielu, które w przeciągu ostatnich kilku czy kilkunastu lat wyszły spod rąk Kaśki w kuchni. Za takim wyborem zawsze kryje się jakaś prawdziwa historia. O czymś. O kimś. Po co i dlaczego. A takie prawdziwe historie „z życia wzięte” są moim zdaniem najciekawsze, najbardziej realne i chyba najlepiej oddałyby „ducha autora” kulinarnej publikacji. No cóż, może ktoś przeczyta ten wpis, weźmie sobie do serca moje słowa i następnym razem rozegra takie spotkanie inaczej. Tym bardziej, że przecież byliśmy w restauracji. Były bardzo dobre warunki by rozmawiać z jedzeniem o jedzeniu.

Dziękuję wydawnictwu Publicat za zaproszenie na spotkanie.

Ps. Pani redaktor, która szykowała się z wywiadem i przepuściła mnie w kolejce byśmy mogli jedynie machnąć sobie zdjęcie z Kasią również bardzo dziękuję! :-*

Komentarze

Share.

1 komentarz

  1. Pingback: Bosacka po polsku – Katarzyna Bosacka – Recenzja

Leave A Reply