Dzień drugi za mną! Udało się dziś zrealizować plan w 95 % :) Cieszy fakt, że już drugi dzień nie chodzę głodny, nie słaniam się z braku sił. Jedzonko bardzo smaczne pochłaniam z nieukrywaną radością. Czasem jest tak, że przechodząc na ‚dietę’ nic nie chce nam przechodzić przez gardło, wszystko puchnie w ustach i staje okoniem. Pamiętam jak to bywało wcześniej kiedy chciałem się przerzucić na chleb razowy :-P Niestety kromka chleba wymagała pół litra płynów aby ją „popchać”. Teraz myślę o moim jedzonku nie jako o diecie a stałej zmianie, więc tutaj chyba jest znacząca różnica. Allen Carr w swojej książce „Jak skutecznie rzucić palenie” pisał o tym, że największym błędem palacza jest to, że odstawiając papierosy żałuje, że rzuca palenie. Tu chyba jest podobnie. Nie można żałować, że się je coś innego, coś co niekoniecznie do tej pory gościło na naszym talerzu. Mając świadomość tego, że to po prostu zmiana żywienia, a nie chwilowa dieta nasz organizm akceptuje zmianę i nie buntuje się na twarożki i parowane warzywa ;)

  • śniadanie – 2 kromki chleba razowego na zakwasie, twarozek ze szczypiorkiem i sałata
  • 2 śniadanie – pomarańcza
  • obiad – biała kasza gryczana z ciecierzycą, plaster duszonego schabu i parowane warzywa
  • podwieczorek – zawaliłem. nie przypilnowałem zegarka i ominąłem :(
  • kolacja – 2 jajka na miękko (twardo, bo nie wyszło) dwie kromki chleba razowego

Z podwieczorkiem zawaliłem, zapomniałem, zagapiłem się. Przesunąłem kolację trochę wcześniej tak, że odstępy między posiłkami wynosiły 3 a w przypadku kolacji przez zapomniany podwieczorek nie sześć, a 4 godziny. Rozważam ustawienie sobie przypominacza w telefonie, bo ponoć regularne posiłkowanie się jest bardzo istotne. I tak cały dzień nie rozstaję się z telefonem, robię fotki na insta ;-)

Niestety śnieg, który spadł wczoraj dziś zaczął się topić i otaczający świat opanowała wielka plucha. Aby kolejny dzień nie przesiedzieć w miejscu – zdecydowałem sie na piętnasto trening interwałowy na rowerku stacjonarnym. Na razie lekko, żeby nie ugiąć się pod ciężarem mega zakwasów. Tyle czasu przesiedziałem przed komputerem, że mięsnie nie są przystosowane do takiego ruchu. Za każdym razem mam zamiar długość treningu zwiększać, aż osiągnę satysfakcjonującą jakość i długość.

Komentarze

Share.

Leave A Reply