Ostatnie kilka dni były dość zabiegane z racji dużej ilości obowiązków. Niestety nie starczyło czasu aby przysiąść na blogu i pisać regularne posty, niemniej jednak nadrabiam sprawę i dopisuję dni hurtem :) Cały czas udaje mi się przestrzegać diety, regularności posiłków (no tutaj ostatnio było czasem +/- 30 min, bo nie zawsze udało się w punkt na czas) i ćwiczeń. Niestety za oknami zimno i często leje, więc `męczę` rowerek stacjonarny. Jednak po 20-25 minutowym treningu interwałowym jestem zlany potem tak jakbym przebiegł z 20km albo więcej, więc zakładam chyba prawidłowo, że rowerek daje mi nawet więcej niż nordic po lesie. Gdy tylko pojawi się trochę pogody, albo przestanie lać a co za tym idzie zniknie błoto po kolana w lesie – zabieram się za kije. :-)

Dzień ósmy:

  • śniadanie – pół bułki grahamki z pastą z awokado.
  • drugie śniadanie – jabłko
  • obiad – mieszanka kaszy jęczmiennej i pęczaku, kurczak w sosie chrzanowym
  • podwieczorek – pół kalarepy
  • kolacja –  bułka grahamka z sałatą lodową

Dzień dziewiąty:

  • śniadanie – bułka grahamka z szynką
  • 2 śniadanie – pół gruszki Nashi
  • obiad – placuszki z warzywami
  • podwieczorek – jabłko
  • kolacja – ryż z jogurtem i miodem

Komentarze

Share.

Leave A Reply