No i kolejny dzień minął jak z „bicza strzelił”. Udało się kolejny raz nie podjadać nic między posiłkami. Wydaje mi się, że duży błąd mógł wynikać z moich nieregularnych posiłków do tej pory. Teraz gdy jem regularnie co 3 godziny okazuje się, że mniejsze ilości jedzenia są na tyle sycące, że nie ma potrzeby nic wrzucać „na ruszt” w tzw. „międzyczasie”. Cały czas regularnie pijam zieloną herbatę, raz malutką kawkę i raz dziennie mocną herbatę z cytryną i łyżeczką miodu. Wieczorem bez problemów „mała” sesja na rowerze stacjonarnym.

  • śniadanie – jajko sadzone i kromka razowego chleba
  • 2 sniadanie – dwie mandarynki
  • obiad – barszcz czerwony
  • podwieczorek – mandarynka
  • połowa bułki grahamki z tuńczykiem

Komentarze

Share.

Leave A Reply