To co zobaczyłem za oknem rano trochę mnie zasmuciło. W nocy spadła dość spora warstwa śniegu i wróciła „zima”. Po wczorajszym słonecznym dniu miałem nadzieję, że wiosna przyjdzie i zagości już na stałe. Niestety wyszło jak zwykle. :) Nie przejmując się wiele po zjedzeniu śniadania chwyciliśmy jednak kije w dłoń i poszliśmy na godzinny spacer po lesie. Nie ma co marudzić i szukać wymówek, że zimno, że pogoda nie taka, że cośtam… Trzeba przeć do przodu niczym walec – co uczyniliśmy :) Wieczorem dodatkowo zasiadłem na rowerku stacjonarnym i zrobiłem sobie trening interwałowy. Ot tak, bo nudno było :)

  • śniadanie – jajko sadzone
  • 2 śniadanie – dwa kiwi
  • obiad – ziemniaki, pulpeciki z cieleciny i buraczki
  • jabłko
  • 2 kromki chleba razowego

Komentarze

Share.

Leave A Reply