Czytając mojego bloga, czy śledząc Instagrama prawdopodobnie wiecie, że często staram się używać naturalnych środków, aby nie doprowadzać do stosowania leków. Na blogu min. opisywałem syrop piniowy, który warto zrobić sobie samemu w domu. Spożywane przeze mnie w ilościach hurtowych w okresie jesiennym cebula, czosnek oraz imbir i miód niejednokrotnie uratowały mnie przed wizytami u lekarzy, gdy dzieciaki przynosiły ze szkoły jakieś katary, grypy i inne tego typu niespodzianki. Dlatego też bardzo ucieszyłem się, gdy dotarł do mnie recenzencki egzemplarz książki „Zioła na odporność” Moniki Fijołek. Człowiek jak wiadomo uczy się całe życie i dobrze pogłębiać swoją wiedzę, a tym przypadku znajomość ziół i ich działania na nasz organizm. Panią Monikę znam głównie za sprawą jej poprzedniej książki „Zioła w ogrodzie” oraz kilku artykułów, które publikowała Internecie. Dlatego też chętnie sięgnąłem po jej kolejne „dziecko”.

Na początku książka wita nas dość ciekawie, bo cytatem z księgi psalmów, który pozwolę sobie zacytować, bo bardzo przypadł mi do gustu. Pokazuje on to, że tak na prawdę zioła są stworzone specjalnie dla nas, musimy tylko nauczyć się z nich korzystać:

Ps 147, 8
On niebo okrywa chmurami,
deszcz przygotowuje dla ziemi;
sprawia, że góry wypuszczają trawę
i zioła, by ludziom służyły

Dalej autorka w krótkim wstępie pisze o zdrowiu człowieka oraz równowadze, którą powinniśmy zachować oraz o odporności naszego organizmu. Podstawy i ogólne informacje z którymi jednak każda osoba powinna się zapoznać. Znajdziecie tam także ciekawostki takie jak fakt, iż przykładem narodu, który bardzo dobrze się odżywia są Tybetańczycy, u których zapadalność na choroby sercowo-naczyniowe, nowotwory, cukrzyce czy alergie jest niższa o niemal 70% w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi. Jaki jest powód aż takiej różnicy? Po tę informację odsyłam do książki. Oczywiście wnioskiem, który wysuwa autorka jest niezaprzeczalny fakt – tylko dobrze skomponowana i zbilansowana dieta i dostarczanie organizmowi wszystkich potrzebnych mu substancji zapewnia jego prawidłowe działanie.

W dalszej części odnajdziemy 23 rozdziały poświęcone różnym roślinom. Bardzo cieszy mnie fakt, że są to rośliny popularne u nas w kraju, ogólnodostępne, takie które każdy z nas może nazbierać w niedalekiej okolicy od swojego domu. Do takich zaliczyć można chociażby mniszek lekarski, lipę drobnolistną, pokrzywę zwyczajną, skrzyp, rumianek czy dziką różę. W niektórych przypadkach po roślinę będziemy się musieli wybrać do sklepu, lecz nie będzie najmniejszego problemu z jej zakupem. Mowa tutaj o cebuli, czosnku czy imbirze.

monika_fijolek_ziola

Każdy rozdział zaczyna się krótką charakterystyką danej rośliny. Dowiemy się skąd pochodzi, gdzie występuje naturalnie oraz jak wygląda (niestety tylko opisowo o czym później) Pozyskamy informacje o tym co w danej roślinie jest surowcem leczniczym, jakie posiada ona główne interesujące nas związki oraz jakie posiada właściwości lecznicze. Ważną częścią każdego rozdziału są oczywiście przeciwwskazania do stosowania, warto się z nimi zapoznać zanim sięgniemy po przepisy które znajdziemy na końcu rozdziału. Na pochwałę zasługuje także część Uprawa z której dowiemy się jakie wymagania ma dana roślina, gdyby naszła nas ochota wzbogacić nasz ogródek o taki egzemplarz. W każdym rozdziale znajdziemy także 2-3 przepisy na różnego rodzaju specyfiki z danej rośliny. Od wywarów i naparów, przez maści aż do na przykład nalewki z czystka czy winka z jemioły. Jednym słowem – dla każdego coś dobrego.

ziola_na_odpornosc

Ważną częścią książki jest słowniczek pojęć zamieszczony na końcu. Moim zdaniem rzecz bardzo potrzebna, bo o ile każdy wie co to jest liść czy kora i gdzie tego szukać, to już nie każdy z nas musi znać różnice pomiędzy ekstraktem a intraktem lub wiedzieć co to jest kataplazm. Warto rzucić okiem w tę część książki, aby zaznajomić się z niektórymi pojęciami pojawiającymi się na wcześniejszych jej kartach.

Jedynym mankamentem książki jest brak kolorowych ilustracji, przez co ocena książki niestety nie będzie pełną, szkolną piątką. Każdy rozdział na początku posiada grafikę, jednakże czarno-białą i do tego osoba odpowiedzialna za tę kwestię posiłkowała się w tym przypadku iStockiem co w mojej ocenie nie przystoi w tego typu publikacjach, tym bardziej że opisane rośliny jak już wspominałem wcześniej są ogólnodostępne i można było bezproblemowo zrobić porządne fotografie. Proces „produkcyjny” książki nie jest krótki, więc można było przypilnować kwitnienia roślin, czy pojawiania się owoców itd. Z drugiej jednak strony każdy z nas chyba wie jak wygląda cebula, czosnek czy mniszek lekarski. Można posiłkować się także Internetem, który dostarczy wymaganych informacji o roślinach z których znajomością będziemy mieć problem.

Przykładowy przepis - kandyzowany imbir

Przykładowy przepis – kandyzowany imbir

Reasumując. Pozycja bardzo ciekawa zarówno dla osób, które dopiero zaczynają interesować się zastosowaniem ziół w swojej kuchni jak i takich, które już coś o tym wiedzą. Nawet posiadając jakąś wiedzę zawsze można trafić na informację czy przepis, który był dla nas do tej pory nieznany dlatego uważam, że „Zioła na odporność” powinny zagościć na waszych półkach pośród innych książek.

Książkę można kupić księgarniach online np. Dobre Książki, InBook, Tania Książka.

Dziękuję wydawnictwu Esprit za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.

Podsumowanie
recipe image
Nazwa
Zioła na odporność - Monika Fijołek - Recenzja
Opublikowano
Czas
Ocena
51star1star1star1star1star Based on 3 Review(s)

Komentarze

Share.

Leave A Reply